przesuń do początku strony

dolnośląskie

15 LIS 2017

Śmierć w samochodowej kabinie

 

Do tego tragicznego zdarzenia drogowego zadysponowano aż 15 strażaków JRG PSP Świdnica. I nic dziwnego ponieważ doszło do zderzenia  trzech samochodów ciężarowych, a skutkiem tej kolizji była m.in. śmierć jednego z kierowców. Zdarzenie, o którym poinformowały służbę dyżurną osoby postronne,  nastąpiło wczoraj (13 bm.)trzy minuty przed godziną 10.00. Natomiast już pięć minut później na miejscu byli strażacy ze świdnickiej KP PSP, dowodzeni przez st.asp. Janusza Zawadzkiego, którego w trakcie dalszych działań zmienił dowódca JRG PSP w Świdnicy st. kpt. Maciej Nowak.

Jak stwierdzono podczas rozpoznania, w zdarzeniu uczestniczyły samochody ciężarowe MAN, mercedes z przyczepą przewożący kontenery na odpady oraz ciężarowy renault. Kierowca samochodu MAN, który nie odniósł  widocznych obrażeń, opuścił samodzielnie pojazd. Natomiast kierujący dwoma pozostałymi samochodami pozostawali zakleszczeni w kabinach. W chwili przybycia strażaków, na miejscu zdarzenia nie było jeszcze ani policji ani zespołu ratownictwa medycznego.

W zaistniałej sytuacji odpowiedzialność za prowadzenie akcji, w tym szczególnie działań z zakresu ratownictwa medycznego, spadła na barki strażaków. Jak stwierdzono, kierowca mercedesa jest nieprzytomny, a kierujący samochodem renault skarży się na silny ból w klatce piersiowej Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz wykonaniu rutynowych czynności jak odłączenie akumulatorów i wstrzymanie ruchu na drodze, kierujący akcją wezwał dodatkowe siły i środki w postaci  ciężkich pojazdów ratownictwa drogowego i technicznego. Ponadto zadysponowano śmigłowiec LPR i przygotowano lądowisko.

Używając sprzętu hydraulicznego strażacy wykonali dostęp do najciężej poszkodowanego kierowcy mercedesa. Nieprzytomnego mężczyznę ewakuowano z pojazdu na desce ortopedycznej i przekazano przybyłemu w międzyczasie zespołowi ratownictwa medycznego. Niestety w karetce lekarz stwierdził jego zgon. Natomiast kierowcy samochodu renault podano tlen i założono mu kołnierz ortopedyczny. Tego poszkodowanego zabrano helikopterem LPR do szpitala. Pozostałym uczestnikom zdarzenia strażacy udzielili wsparcia psychologicznego. Akcja ratownicza trwała dwie godziny.

Opracowanie:  Lech Lewandowski (KW PSP Wrocław).
Zdjęcie: doba.pl

wszystkie aktualności