Powrót

Czad zabił Ukrainki o pracujące w szwalni na Górnej

Polska Dziennik Łódzki | 19.10.2009 | rubryka: Łódź | strona: 5 | autor: Wiesław Pierzchała

Do tragedii doszło w weekend przy ul. Kolumny na obrzeżach Łodzi. W jednym z budynków odkryto ciała dwóch Ukrainek w wieku 40 i 45 lat, pracujących w pobliskiej prywatnej szwalni.
Kobiety prawdopodobnie ogrzewały w nocy swoje mieszkanie kuchenką gazową i zatruły się tlenkiem węgla.
Alarm wszczęto w sobotę o godz. 10 przy bardzo długiej, biegnącej w stronę Wiśniowej Góry (gmina Andrespol) ulicy, przy której jest dużo małych zakładów przemysłowych. Właścicielka jednego z nich zdziwiła się, że dwie pracujące u niej Ukrainki nie przyszły do pracy.
Według policji, obie kobiety przebywały w Polsce i pracowały legalnie: starsza od kilku tygodni, młodsza przyjechała w piątek. W sobotę miała się zająć szyciem. Niestety, nie zdążyła.
Pracodawczyni poszła rankiem do budynku na terenie prywatnej posesji, w którym od właścicieli wynajmowała pomieszczenie dla Ukrainek. Był to parterowy, murowany budynek gospodarczy, który przekształcono w mieszkanie.
Kwatera kobiet zza Buga nie była zamykana na klucz, więc właścicielka szwalni mogła tam bez problemu wejść. W środku zastała swoje pracownice. Leżały na łóżkach. Wyglądały tak, jakby spały.
Niestety, prawda była tragiczna. Ukrainki nie żyły. Przerażona kobieta zaalarmowała policjantów, a ci wezwali pogotowie ratunkowe.
– Lekarz potwierdził zgon. Na ciałach obu Ukrainek medyk sądowy nie stwierdził żadnych zewnętrznych obrażeń, świadczących o pobiciu czy zabójstwie – opowiada podinspektor Joanna Kącka z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. – W mieszkaniu nie było też śladów plądrowania, zaś pieniądze i dokumenty obu kobiet były na miejscu. Nikt ich nie ukradł.
Wszystko wskazuje więc na to, że Ukrainki zatruły się czadem podczas snu, co potwierdza Artur Michalak, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.

Okna w pokoju Ukrainek były zalepione taśmą, podobnie kratka wentylacyjna

– W mieszkaniu była butla gazowa podłączona do kuchenki z czterema palnikami, na której obie lokatorki z Ukrainy zapewne gotowały sobie wodę i przyrządzały posiłki, a także przy okazji – wobec niedawnego, gwałtownego ochłodzenia – ogrzewały się.
– Należy zwrócić uwagę, że okno w tym mieszkaniu było od środka szczelnie zalepione taśmami samoprzylepnymi.
Pewnie po to, by zimno nie wpadało do środka – podkreślają strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Łodzi. – Do tego kratka wentylacyjna była szczelnie zamknięta, przez co w pomieszczeniu nie było cyrkulacji, czyli obiegu powietrza. Dlatego gaz mógł spalać się nie do końca i spowodować wydzielanie zabójczego tlenku węgla.
Policjanci z VII komisariatu na Górnej sprawdzają także inne wersje zdarzenia, zaś przyczynę zgonu Ukrainek jednoznacznie ustali sekcja zwłok. Policjanci dokonali drobiazgowych oględzin mieszkania i zawiadomili o tragedii Ambasadę Ukrainy w Warszawie.

Powrót