Trzeba wzywać kominiarza – Polska Dziennik Bałtycki |
19.12.2009 | rubryka: Kaszuby | strona: 6 | autor: Piotr Niemkiewicz
Rozmowa z mł. kpt. Andrzejem Żalikowskim z Komendy Powiatowej Państwowej
Straży Pożarnej w Pucku
Skąd się biorą pożary kominów? Oczywiście, to zależy od konkretnego przypadku, ale
najczęściej przyczyną jest niedbalstwo właścicieli budynku.
Krótko: o przewody kominowe trzeba po prostu regularnie dbać. Nie wszyscy o tym
pamiętają, a to właśnie źródło późniejszych problemów.
Dbać, czyli czyścić?
Dokładnie. Regulują to przepisy. Jeśli w domowym piecu lub kominku palimy paliwem
stałym -węglem, miałem lub drewnem –to kominy czyścić trzeba cztery razy w roku.
Gdy domowa kotłownia korzysta z paliwa płynnego -oleju lub gazu, wówczas przewody
powinny być przeczyszczone przynajmniej raz na sześć miesięcy. Warto od czasu do czasu
zajrzeć też do tzw. wyczystki i stamtąd usunąć sadzę, która np. odpadła ze ścian
komina.
To też jedno z ognisk, w których powstają domowe pożary. Strażacy to sprawdzają?
Oczywiście, możemy to sprawdzić, ale to nie nasze Andrzej Żalikowski główne zadanie.
Lepiej zwrócić się do kominiarzy. Jeśli właściciel domowej kotłowni ma
wątpliwości, czy jego komin nie stwarza mu zagrożeń, np. jest zaczopowany sadzą lub
zaczyna się rozszczelniać, to najlepiej wezwać specjalistów, którzy sytuację ocenią
i w razie potrzeby wyczyszczą lub posłużą fachową poradą.
Nikt nie prowadzi regularnych kontroli?
To zadanie właścicieli przydomowych kotłowni. Oni korzystają ze swoich pieców i sami
muszą pamiętać, by okresowo je czyścić. My każdorazowo kontrolujemy stan kominów,
gdy jesteśmy wzywani do akcji gaśniczej. Robimy to też podczas okresowych inspekcji
budynków: hoteli, szkół, pensjonatów... Nie możemy pukać od domu do domu i
sprawdzać co kwartał kominów, bo po prostu jest zbyt dużo budynków, a nas za mało.