Powrót

Uratowali kobietę - Echo dnia | 24.10.2009 | rubryka: Echo świętokrzyskie | strona: 2 | autor: Aleksander PIEKARSKI

*Strażacy znaleźli ją nieprzytomną na krześle. Mieszkańcy noc spędzili u znajomych i rodzin

Kobietę z oznakami zaczadzenia uratowali wczoraj strażacy z płonącej kamienicy w centrum Kielc. Pożar wybuchł przed godziną 16 w mieszkaniu na drugim piętrze wiekowej kamienicy przy ulicy Chęcińskiej.
Dzięki błyskawicznej i sprawnej akcji strażaków, pożar udało się ugasić tak, że nie rozprzestrzenił się na sąsiednie mieszkania. Gdy pierwsi strażacy ruszyli do ognia, inni kontrolowali czy wszyscy lokatorzy zdążyli opuścić zadymione lokale. W jednym z mieszkań Robert Borek, Wiesław Jaroń i Sylwester Woźnica znaleźli kobietę z objawami zaczadzenia. - Nic nie było widać, namacaliśmy ją nieprzytomną siedzącą na krześle - mówią strażacy, którzy jak ich koledzy ze względu na bardzo duże zadymienie prowadzili akcję w aparatach powietrznych. Błyskawicznie wyniesiona na zewnątrz i z objawami zaczadzenia trafiła do karetki reanimacyjnej, a następnie do szpitala. Od jej sąsiadów dowiedzieliśmy się, że starsza pani ma 90 lat. - Mnie strażacy obudzili, bo akurat drzemałam - opowiadała nam też ewakuowana lokatorka z pierwszego piętra, Janina Dzigman. - Zdążyłam tylko zabrać dwa inhalatory i klucze. Mieszkam tu 40 lat. Teraz to nie remontowana ruina ogrzewana węglowymi piecami i tylko z zimną wodą, zapomniana przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej. - Od paru dni próbuję rozpalić w piecu - mówi kobieta z parteru. - Nie dało się za żadnym razem. Może przewody kominowe są zatkane - dodaje nie szczędząc słów krytyki administracji domu.
Strażacy na razie tylko przypuszczają, że pożar wybuchł w mieszkaniu zajmowanym przez samotnego mężczyznę i z niego przedostał się na strych. Kamienica ma drewniane stropy i ściany ocieplane trzciną. Szczęśliwie mieszkańcy bloku po przeciwnej stronie ulicy w porę zauważyli dym wydobywający się przez jedno z okien i niezwłocznie zawiadomili o tym straż pożarną. Chwilę później na Chęcińskiej były już trzy wozy gaśnicze i mechaniczny wysięgnik. Na czas akcji ruch samochodowy na ulicy był wstrzymany.
Jak poinformował nas wczoraj wieczorem zastępca komendanta miejskiego straży pożarnej w Kielcach, st. bryg. Krzysztof Janicki, mieszkańcy kamienicy musieli być ewakuowani. Wątpliwości budzi stan drewnianych stropów. Czy kamienica będzie mogła być zamieszkana, muszą wypowiedzieć się biegli nadzoru budowlanego. Lokatorom proponowane były chwilowe lokale zastępcze, ale wszyscy zdecydowali rozlokować się po rodzinach i znajomych.

Powrót